Szybki update - co robiłem, gdy mnie nie było? Co akapit, to zagadnienie. Wpis poszedł na poziom zerowy, żeby /podbić mi liczbę wejść/ osoby, które nie subskrybują mojego jogga, a czasem wpadną, miały okazję przeczytać. Jeśli cię to nie interesuje - olej i przejdź do kolejnego wpisu.
Tytułomanii mówimy stanowcze NIE, ale pochwalić - pochwalę się, a co. Studia stopnia pierwszego ukończyłem, tytuł inżyniera uzyskałem, specjalizuję się (podobno) w projektowaniu i eksploatacji maszyn. W październiku - stopień drugi, czyli (w dalszej perspektywie) tytuł magistra, a do tego czasu - praca w "branży", mam nadzieję.
Ze spraw okołointernetowych - wymarzyłem sobie porządną stronę główną pod domeną. W tej chwili jest to raczej żart, niż reprezentacyjny homesite. Dalej - wzrost aktywności blogowej i zmiana szablonu. Ciekawe, co z tego wyjdzie.
Zebrał mi się spory stos zdjęć z ostatnich kilku lat, którym miałem się od dawna przyjrzeć, odrobinkę im "pomóc" i gdzieś wrzucić. W związku z tym - czekają mnie porządki na koncie na deviantART. Poza tym próbuję (znów) rysować. Jak na mój gust, nie jest źle. Jeśli będzie mi się chciało, to skaner pójdzie w ruch i na dA pojawi się kilka szkiców.
Z ostatniej chwili - po pół roku gnuśności (winę zrzucam na dyplom), biorę się za zdrowie i tężyznę fizyczną. Nie jest to może przedsięwzięcie na miarę Grubej Świni, ale i tak jest o co walczyć. W związku z tym wróciłem do zarzuconych wcześniej codziennych ćwiczeń - nieśmiertelnej A6W. Dodatkowo kupiłem sobie zestaw - gryf i ciężarki, w sumie 10kg. Skonsultowałem się ze znajomym kulturystą, założyłem 8kg i macham rękami od czasu do czasu. Nie powiem, rekreacyjne podnoszenie ciężarów jest znacznie przyjemniejsze od ćwiczenia mięśni brzucha.
Pogoda nie sprzyja, ale mimo to czasem uda mi się zmusić i wyciągnąć rower na przejażdżkę. Z wypadów rower jest bardzo zadowolony. Kupiłem mu do towarzystwa lampki, białą na przód a czerwoną - uwaga, zaskoczenie - na tył. Do ekipy dołączył jeszcze kask, który bardzo polubił moją głowę. W sam raz na wypady do lasu, na hopy tak zwane, gdzie czasem strach mi było się rozpędzić, bo drzewo z lewej, drzewo z prawej, a głowa tylko jedna, do tego krucha.
Wracając do bloga - w drodze kilka wpisów na temat zakupionych niedawno gier, głównie z katalogu REKLAMA! GOG.com PO REKLAMIE, do tego co nieco o nowym joysticku, może kilka słów o przeczytanych książkach, obejrzanych filmach, a gdy już uda mi się odstrzelić stronę domową, to coś też na ten temat napiszę. Mam nadzieję, że będzie mi się chciało. Do przeczytania!
Zgodnie z Pierwszą Zasadą Blogowania ("Masz zastój, zmień szablon!"), planuję trochę przerobić wygląd tego bloga - przede wszystkim powywalać boksy informacyjne obok wpisów i komentarzy, bo irytować mnie zaczęły.
Poza tym mam ochotę w jakiś tam sposób zintegrować (he he he) layout z moją jeszcze-nie-zrobioną stroną. Prawdopodobnie wrzucę w tło u góry łepetynę wrubla, a na obu stronach dorobię linki w formie zakładek - zawsze modne!
Przy formularzu komentarzy dodam też jakiś disclaimer i prośbę do adminów, żeby mimo wszystko pozwolili mi samemu zdecydować, czy dany komentarz chcę zostawić, czy też nie. Jeśli ktoś postanowi zrobić sobie u mnie trollfest i uznam, że potrzebuję pomocy, to na pewno się odezwę.
Nie, nie trolluję teraz. Dobrze rozumiem, że Jogger to prywatna platforma i staff ma prawo robić, co mu się tylko spodoba i szanuję to. Dlatego też mam nadzieję, że staff uszanuje moją prośbę, w ramach dwustronnego, wzajemnego szanowania się.
Nigdy oficjalnie nie ogłosiłem zawieszenia działalności, ale po liczbach w Archiwum widać, jak ta działalność w ostatnich miesiącach wyglądała.
Dlatego też pragnę radośnie, wszem i wobec ogłosić mój powrót do pisania na łamach tego dziennika internetowego. [APLAUZ]
Nadal studiuję, obecnie na siódmym semestrze, piszę pracę inżynierską. Wybrałem (szczęśliwie, bądź też nieszczęśliwie) temat: "Edytor graficzny sieci przekonań", co może wydawać się dość dziwne, jeśli spojrzeć na to, że nie studiuję na wydziale Automatyki, Elektroniki i Informatyki, a na Mechanicznym Technologicznym. Trochę lepiej moja decyzja wypada w kontekście kierunku - Automatyka i Robotyka - gdzie widać już co najmniej luźny związek.
W związku ze studiami i dyplomem, odbywam praktyki inżynierskie. Dzięki wybraniu takiego tematu, doświadczenie w ramach praktyk zdobywam na "mojej" katedrze, jako jeden z administratorów systemu zarządzania cudzą pracą, opartego o dotProject. Głównie grzebię w uprawnieniach użytkowników i zbieram cięgi za to, że któryś z doktorów nie jest w stanie zrobić czegoś, co bardzo zrobić by chciał.
Poza tym planuję zagospodarować moją domenę. nie mam czasu ni chęci pisać czegoś wielkiego i zapadającego w pamięć na długie lata, więc pewnie skończy się na wizytówce i wyświetlaniu fragmentu ostatniego wpisu na blogu i statusu z blipa. Wróciłem też (kolejny raz zresztą, tak właśnie wyglądają moje pasje - rozstania i powroty) do oglądania anime. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu coś na temat obejrzanych serii wystukać.
W drodze także artykuły związane z moją pracą dyplomową i praktykami.
Poza tym odświeżę odrobinę wygląd blogaska. Niedługo doczeka się porządnego nagłówka i obiecanego kiedyś wyświetlania statusu z blipa.
Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć przynajmniej parunastu czytelników, tak, jak to wyglądało przed ostatnią przerwą.
Do przeczytania!
Za modą - słowa kluczowe z wyszukiwarek:
- darmowy deck startowy mtg
- magic the gathering za darmo
- pinky i mózg projekty
- talia mtg za darmo
- "napierdalać projekty"
- 30 mtg za darmo
- archiwum norm autorskich
- biblioteka główna normy przepisać
- crysis - kod na niewidzialnosc dluzsza
- darmowa talia mtg link aktywacyjny
Po tym też bloga studenta, oraz nadchodzącą sesję, poznacie.
Dziwię się w sumie, że ten Magic tak długo, tak wysoko na google'u siedzi. Z norm jestem zaś po prostu dumny.
Pinky i Mózg radują mnie, w pewien dziwny sposób. W związku z ogólnym, masowym napierdalaniem projektów przez studentów, liczę na wzrost liczby odwiedzin.
Rok pisania, z dziwnymi przerwami, 34 różnej maści wpisy, 99 komentarzy, które lokują mnie na 11 stronie userlisty Joggera, kilkadziesiąt godzin bezproduktywnie spędzonych na joggerowym kanale IRC, parę znajomości, jedna prośba o pomoc.
Czas ten przeleciał przeraźliwie szybko, części wpisów drugi raz bym nie opublikował, za komentarze dziękuję wszystkim bardzo, pozycja na liście blogów - ciekawostka, na IRC siedzę także w tej chwili, joggerowych znajomych z tego miejsca pozdrawiam, a Wiktorowi dziękuję za te paręnaście minut, które mi poświęcił, gdy traciłem wiarę w moje własne umiejętności obchodzenia się z domenami internetowymi. Obiecane piwo czeka na okazję.
Zmiana widoczna - własna domena. Piętnaście złotych w plecy, trochę kombinowania, ale blog już pod blog.birdsong.pl siedzi. Jak tylko się uda, pod birdsong.pl znajdzie się Sweetcron i parę bajerów. Zmiana, która nadejdzie - wezmę się za layout, bo temu do ideału daleko - spełnia ogólne moje założenia, ale nadal kuleje.
Niech nam żyje internet i blogowanie (o trzeciej nad ranem).
Dorzucam do liczb z pierwszego akapitu jeszcze 12074 wizyty, według defaultowych statystyk Joggera. Dużo? Mało? Bo ja wiem?