Note to self (and to you too): częściej sprawdzać maila, bo czasem bywa tak, że od 24h masz w skrzynce odbiorczej propozycję nie do odrzucenia, a o tym nie wiesz.
Najfajniejszą rzeczą w pisaniu pracy dyplomowej i realizacji związanego z nią projektu jest perspektywa ukończenia tego cholerstwa i obronienia się w jak najkrótszym czasie, gdyż potem pozostaje już tylko schlać się do nieprzytomności, a ja mam wielką potrzebę się nawalić.
Mam sto tysięcy pomysłów (w sumie to jeden dobry) na szablon bloga i stronę domową. Na razie jednak nie mam na to czasu - praca dyplomowa straszy. Na początku marca powinienem się za to wziąć. Sny o potędze...
W domu, do snu, czytam sobie Biblię, w komunikacji miejskiej zaś Mroczną Wieżę, do tego trzeci raz już. Ta mieszanka mnie samego strasznie dziwi.
Siadam do przerabiania szablonu. Infoboxy won, dodam za to trochę grafiki.