Mam sto tysięcy pomysłów (w sumie to jeden dobry) na szablon bloga i stronę domową. Na razie jednak nie mam na to czasu - praca dyplomowa straszy. Na początku marca powinienem się za to wziąć. Sny o potędze...
W domu, do snu, czytam sobie Biblię, w komunikacji miejskiej zaś Mroczną Wieżę, do tego trzeci raz już. Ta mieszanka mnie samego strasznie dziwi.
Siadam do przerabiania szablonu. Infoboxy won, dodam za to trochę grafiki.
Przez jakiś czas kontakt ze mną przez IM będzie utrudniony - uciekam z domeną Moarcowi z serwera i przenoszę się na
hosted.IM.
OK, zdaje się jakoś działać, joggerowy bot mnie polubił znów. Z drugiej strony - nie jestem pewien, czy moje prośby o authy docierają, dlatego ewentualnie proszę o ponowną autoryzację i wysłanie mi prośby o w/w.
Studiuję już trzy lata... Pomyślałby kto, że przez ten czas nauczyłem się, że nie należy zostawiać sobie
projektów na koniec. Jedyne, czego się nauczyłem to to, że napój energetyczny to mój przyjaciel.