Picasa 3 Beta

wpis dodany o godzinie 03:43, 03 września 2008
poziom: 0, kategorie: internet, oprogramowanie
3 komentarze, trackback

Po przeczytaniu wpisu u wikiyu na temat bety nowej wersji Picasy, poczułem niemożliwą do opanowania chęć pobrania i rzucenia okiem ten kawałek oprogramowania.

Picasy używam od niedawna. Jakiś miesiąc temu potrzebowałem miejsca na moje zdjęcia z wszelakich wyjazdów - czy to wakacji, czy wycieczek za miasto i zdecydowałem się na PicasaWeb. Dorzucają do tego narzędzie do uploadowania plików na ich serwery? Świetnie, formularzy na stronach w takich celach używać nie lubię. W pierwszej chwili myślałem, że szlag mnie trafi - po jaką cholerę ten program chce mi cały dysk twardy w poszukiwaniu zdjęć przeszukać? Dlaczego opcje dotyczące skanowanych folderów są ukryte w tak głupi sposób? Z jakiego powodu przyciski i ramki są takie wielkie? Po jakimś czasie jednak udało mi się dobrać do wszystkich opcji, których szukałem (chociaż nie wszystko można zmienić, niestety), nauczyłem się grzebać w zdjęciach za pomocą wbudowanego edytora, uploadowałem album i przyłapałem się na tym, że mimo początkowej niechęci, interfejs Picasy udało mi się polubić. Nie przeszkadzają mi zaokrąglone rogi, ilość ikon czy ramki, co sam uważam za dziwne, bo zwykle preferuję proste interfejsy. Picasa najwyraźniej dobrze w tej formie się prezentuje, przynajmniej w moich oczach.

Dowiaduję się nagle, że Google wydaje betę kolejnej wersji programu, więc dlaczego miałbym go nie przetestować? Niestety, kilka powodów znalazłem. Przede wszystkim nie ma jeszcze polskiej wersji, a co beta, to beta - stracę zdjęcia, będę musiał od początku konfigurować? Jeśli coś takiego się przytrafi, na pewno się tym "pochwalę", jak na razie wszystko jest w porządku.

Co pierwsze rzuca się w oczy - bardziej przejrzysty interfejs. Zmniejszyła się ogromniasta belka, znajdująca się wcześniej u góry okna, dając więcej miejsca liście albumów i folderów. Podgląd zdjęć też jest większy, a pasek z opisem folderu/albumu nie jest na stałe przyklejony nad miniaturkami plików, ale przemieszcza się, zadokowany przy górnej krawędzi podglądu. Dodatkowo zawiera on parę przycisków, między innymi odtwarzanie pokazu slajdów, czy zaznaczenie zdjęć, na których znajdują się ludzkie twarze, z czym, niestety, nie zawsze sobie radzi.

Edytor zdjęć pozostał praktycznie niezmieniony. Jedyna zauważalna różnica, to automatyzacja narzędzia usuwającego efekt czerwonego oka - jest ono w stanie samo odnaleźć i zaznaczyć oczy, które wymagają poprawki. Jeśli sobie nie poradzi, zawsze pozostaje możliwość zaznaczenia ich ręcznie.

Zupełną nowością w programie jest możliwość stworzenia filmu - pokazu slajdów, dorzucenie do niego ścieżki dźwiękowej, zapisanie na dysku oraz upload na YouTube. Brzmi smakowicie, ale nie do końca działa tak, jak tego bym chciał.

Przede wszystkim od pełnej wersji będę oczekiwał możliwości ustalenia każdego przejścia między slajdami osobno, a nie jednego jego rodzaju na cały film. Poprawek wymaga także edytor tekstu - przydałyby się scrollbary w oknie oraz edycja kroju pisma dla każdego znaku, jeśli ktoś sobie tego życzy, z osobna, a nie dla całego slajdu, jak jest obecnie. Z radością przyjąłbym także dorzucenie opcjonalnego wyciszania ścieżki dźwiękowej pod koniec filmu. 1 Ghosts I nie hejnał mariacki, obcięty być nie musi, bo w tej formie zakończenie brzmi po prostu brzydko.

No, dobrze! Slajdy przygotowane, wyrenderowane, czas uploadować na YouTube. Upload trwa, więc czekam, czekam... Niespodzianka! Wystąpił błąd podczas wysyłania pliku na YouTube. Jaki błąd? Z czym? A po co to tobie, użytkowniku, wiedzieć? My ci na pewno nie powiemy, błąd to błąd. Pomyślałem, że może to chwilowe i spróbowałem ponownie, ale, niestety, efekt był taki sam. Skończyło się na ręcznym uploadzie przez formularz na stronie internetowej. Swoją drogą - kto w YouTube podejmuje decyzję o tym, że dany plik pójdzie z opcją odtwarzania w wysokiej jakości? Wrzucenie czegoś w 640x480 najwyraźniej nie wystarcza.

Szybkie podsumowanie: Picasa 3 ma potencjał. Na pewno nie wrócę już do wersji 2, bo w tej przyjemniej mi się pracuje, poczekam spokojnie na pełny release i polską wersję językową. Mam nadzieję, że co nieco się w Picasie do tego czasu zmieni. Oby na lepsze.


komentarze:
SamiKim
komentarz dodany o godzinie 20:11, dnia 05 stycznia 2010

Hej, mam problem związany z Picasą...
Zrobiłam film ze zdjęć i chciałam go wrzucić do internetu... Zrobiłam "utwórz film", czekałam aż się zapisze... I, niestety, zapisał mi się jako kopia robicza, przez co nie mogłam go włożyć do internetu, a bardzo mi na tym zależy. Co mam zrobić, żeby filmy nie zapisywały mi się jako kopie robocze i żebym mogła je wsadzać bez problemu do internetu? Proszę o szybką odpowiedź :)

bounty_hunter
komentarz dodany o godzinie 00:41, dnia 07 stycznia 2010

Od dłuższego czasu nie używałem już Picasy, ale z samej ciekawości zobaczę, co może być z tym nie tak ;)

bounty_hunter
komentarz dodany o godzinie 01:01, dnia 07 stycznia 2010

@SamiKim: Pobrałem, zainstalowałem i w kilkanaście sekund zrobiłem filmik. W podglądzie albumu wybrałem utworzenie prezentacji filmowej z całej zawartości, picasowy Movie Maker spytał o tytuł, ścieżkę dźwiękową i rozdzielczość. Po kliknięciu Tworzenie filmu, zapisał całość do formatu Windows Media Video, w Moich dokumentach, w katalogu Moje obrazy/Picasa/Filmy.

Coś za łatwo. Może tobie chodziło o coś innego?



podpis:
WWW:
kod:
 antyspam
treść: