Nie taki Crysis straszny...

wpis dodany o godzinie 01:43, 30 stycznia 2008
poziom: 0, kategorie: gry
5 komentarzy, trackback
- Czy Bóg jest w stanie napisać grę z grafiką tak dobrą, że nie uruchomi jej na swoim własnym komputerze?
- Tak, ta gra nazywa się Crysis.

Z szumu informacji o wyżej wymienionym Crysisie, najczęściej wyłapywałem wieści o straszliwych wymaganiach tegoż. Na najwyższych ustawieniach odpalić nie sposób, a i wymagania minimalne zmuszą potencjalnych graczy do wywalenia pieniędzy na update sprzętu - to w telegraficznym skrócie. Dlatego też dziś, gdy mój młodszy brat zainstalował na swoim komputerze - wychuchanym, wyszlifowanym diamenciku do gier - demo Crysisa, pomyślałem tylko: "No dobrze. Wymienił procesor, mainboard i pamięć, a i grafika jeszcze nie jest najgorsza, więc powinien uruchomić, ale na laptopie nie ma nawet po co próbować."

Przez następne dwie godziny ochom i achom nie było końca - a jak to wygląda, a ta broń modyfikowalna, a ci wrogowie, jacy mądrzy... Wtedy też zacząłem zazdrościć Małemu jego sprzętu. W końcu na swojej Hiroshimie za nic w świecie nie zagram...

Nie mijają następne dwie godziny - siedzimy u mnie w pokoju, płyta z instalacją obraca się w napędzie - instalujemy. Dla zabawy, dla testu - może jednak się uda? Instalacja dobiega końca, dwuklik w skrót i proszę, uruchomić - uruchomił się... No, ale samej rozgrywki już złom nie uciągnie... Rzut oka w opcje - wszystkie ustawienia na najniższe możliwe - i wio!

Mija pierwsza minuta, druga, kolejne... Po około dziesięciu, czy też piętnastu - jest! Działa! Dziesięciu klatek na sekundę nie przekracza, ale działa i do tego wygląda bardzo dobrze! Kto by pomyślał... Podobna próba z Unreal Tournament III Demo skończyła się niemiłosierną pikselozą i kilkoma FPSami, a w to prawie już grać można...

Tak oto z przeciwnika CryEngine2, jako mającego kosmiczne wymagania, stałem się jego zwolennikiem, jak nie wyznawcą - jeśli tak dobry silnik graficzny uruchomił się na Celeronie M410, 1.46GHz, 512MB pamięci RAM DDR2 oraz ATI Radeonie X200... O bogowie, piękne czasy nam nastały.

Zobaczymy, czy uda mi się zagrać po planowanym dokupieniu 1GB RAMu. Brat twierdzi, że powinno Crysisowi pomóc, ale kto tam wie? Jeśli się uda - nie zapomnę się pochwalić.


komentarze:
klausa
komentarz dodany o godzinie 08:04, dnia 30 stycznia 2008

No, jak dla Ciebie 10fps to "prawie można grać" :> To jednak o jakieś drugie tyle za mało :> A CryEngine2 dużo ramu nie zżera, mój kolega też niedawno kupił takie cudeńko do gier - C2D kręcone do 2.8GHz, GF8800GTS 512, 2 GB 800MHz DD2 i inne takie tam - i Crysis pożera może 700 mb ramu przy triku z odpaleniem go w
very high na xp.

bounty_hunter
komentarz dodany o godzinie 11:15, dnia 30 stycznia 2008

No, powiedzmy, że prawie prawie ;p Najważniejsze jest to, że to cholerstwo w ogóle się uruchomiło i nie zacięło się przy pierwszych scenach.

Automaciej
komentarz dodany o godzinie 11:49, dnia 03 lutego 2008

RAM się przydaje jak np. dużo kompilujesz, ale wpływ ilości RAMu na fps jest chyba znikomy, RAM jest w sumie tylko po to żeby się towar załadował i leżał. Procesor i grafika, owszem.

bounty_hunter
komentarz dodany o godzinie 12:09, dnia 03 lutego 2008

Nie aż tak znikomy ;) No i jak sam zauważyłeś - syf musi się mieć gdzie załadować. U mnie ma na razie bardzo ciasno.

Deluxe
komentarz dodany o godzinie 19:01, dnia 09 lutego 2008

Zainstalowałem niedawno demko Crisis, tak z ciekawości (amd 2,21Ghz 1GB ram, GeForce 7600GT). Grafika została domyślnie ustawiona na minimum detali i 800x600 - gra chodziła płynnie, bardzo płynnie, niestety grafika była niezbyt ciekawa. Napalony nadzieją przełączyłem rozdzielczość na 1024 i detale zmieniłem na medium. Po sekundzie karta graficzana zaczęła wyświetlać artefakty i gra zawisła :) Na szczęście dało się ją zamknąć bez resetu kompa.



podpis:
WWW:
kod:
 antyspam
treść: