Deus Ex

wpis dodany o godzinie 21:22, 09 grudnia 2007
poziom: 0, kategorie: gry
5 komentarzy, trackback

Są takie gry, do których można wracać wielokrotnie, które, mimo upływu czasu, nadal zdają się pozostawać najlepszymi w danym gatunku. Do takich gier na pewno należy Deus Ex, świetny mix FPS i RPG, według wielu osób najlepsza gra w historii komputerowej rozrywki. Można by z tym polemizować, ale na pewno jest w ścisłej czołówce.

Gra ma już 7 lat, wydana bowiem została w 2000 roku, mimo to, moim zdaniem, prezencję nadal ma bardzo dobrą. Jest to praktycznie zasługa silnika graficznego, UnrealEngine, który już na samym począku swojej "kariery" miał co pokazać.
Efekty dźwiękowe są co najmniej dobre. Przyczepić mógłbym się chyba tylko do tego, że karabinek szturmowy, po zamontowaniu tłumika, mimo strzelania seriami, wydaje tylko pojedynczy odgłos tłumionego wystrzału na serię. Ale to chyba wszystko, co mi przeszkadzało.
Idealna, moim skromnym zdaniem, jest muzyka. Inny podkład w każdej lokacji świetnie buduje klimat, zmieniające się w trakcie potyczek utwóry dobrze oddają dynamikę walki.
A walczyć jest czym, arsenał jest bardzo bogaty: od paralizatora, po działko plazmowe, a pomiędzy nimi pistolety, karabiny, miecze, granaty... Nie wszystko jednak można zabrać ze sobą, do dyspozycji jest określona ilość miejsca w inwentarzu, a broń swoje zajmuje, zgodnie z zasadą "im większa moc, tym większa giwera". Poza tym w grze znaleźć można liczne modyfikacje, niektóre jednorazowe, inne zaś pozwalające wielokrotnie poprawiać broń - tłumiki, celowniki laserowe, zwiększające celność stabilizatory...
Główny bohater sam też jest niezłą maszynką do zabijania - w grze sporo jest nanomatycznych modyfikacji, poprawiających wytrzymałość, zwiększających szybkość, siłę, i tak dalej. Dla każdego coś dobrego.

Nie te jednak elementy czynią z Deus Ex świetną grę. Najważniejszą rolę (o czym w erze pogoni za mocą obliczeniową niektórzy zapominają) odgrywa fabuła. Bez wdawania się w szczegóły: mamy walkę z terroryzmem, globalną konspirację, nanotechnologię, sztuczne inteligencje, nie-taki-dobry ONZ...
To wszystko wciąga, wciąga głęboko. Liczne wątki poboczne, dobrze przez twórców rozwinięte, są nie tylko tłem, a przynajmniej nie muszą nim być, gracz ma wolną rękę: jeśli chce, może przebiec całą grę, koncentrując się na głównym wątku, albo też przeszukiwać obszary, gromadzić informacje, rozwiązywać cudze, drobne (zwykle tylko pozornie) problemy. Do tego każde zadanie można wykonać po swojemu. Jeśli ktoś lubi styl Johna Rambo - proszę bardzo, droga wolna! Jeśli zaś komuś bardziej odpowiada czajenie się w mroku - nie ma sprawy! Ograniczeń jest naprawdę niewiele.

Jak na RPG, Deus Ex jest jednak cholernie liniowy. Rekompensuje to jednak wspomniana wcześniej gęsta od tajemnic fabuła, oraz możliwość wyboru przy samym końcu gry. Za czym się opowiesz? Globalna anarchia? Rządzenie światem z tylnego siedzenia? Oświecony autorytaryzm? Oczywiście nikt nie zabronia wypróbowania każdego rozwiązania po kolei. Właściwie wątpię, by ktokolwiek z własnej woli pominął tę możliwość.

Niewiele więcej można o grze powiedzieć, bez wdawania się w szczegóły fabuły (ja przynajmniej nie potrafię, przyznać muszę), a tego nie chcę. Każdy sam powinien poznać historię tak dobrą, jak ta, dlatego też polecam Deus Ex każdemu, kto jeszcze w nią nie grał. A kto grał, niech zagra jeszcze raz, tak jak ja. Kolejne podejścia niczego nie ujmują tak dobrej rozrywce.


Jacek Dukaj w Radiu Kraków #2

wpis dodany o godzinie 23:23, 06 grudnia 2007
poziom: 0, kategorie: literatura
brak komentarzy, trackback

Właśnie skończyła się druga część wywiadu z Jackiem Dukajem, w Radiu Kraków, w magazynie Tam i z powrotem. Miała ona trochę inny charakter, zdradzała też parę elementów konstrukcji fabuły, na szczęście nie tyle, by zniechęcić czytelnika. Te kilka kąsków jest raczej ciekawą przynętą.

Część pierwsza wywiadu.

Tematem dyskusji była przede wszystkim postać Nikoli Tesli, który okazuje się być jednym z bohaterów Lodu i towarzyszem Gierosławskiego, bohatera głównego. Dukaj (chwała mu za to) nie tyle mówi o zaangażowaniu Tesli w rozwój fabuły, co przedstawia go jako ciekawą postać historyczną, wręcz idealną do "zastosowania" w Lodzie.

Drugim zagadnieniem, które porusza pisarz, jest element tła historycznego powieści, środowisko sybirackie, które przedstawia on w dość zaskakujący, dla zwykłego zjadacza chleba i czytelnika podręczników historii, sposób.


O mowie, wiedzy i innych przymiotach Dukaja napisałem już poprzednio, dlatego też dziś nie mam już nad czym się zachwycać, czy też czego besztać. Mogę jedynie polecić ten wywiad, jak i dzieła Jacka Dukaja. Z Lodem zapoznam się, mam nadzieję, względnie szybko. W najbliższym czasie zaś postaram się zrecenzować kilka poprzednich dzieł pisarza.


Wszyscy chcący ponownie, czy też po raz pierwszy, posłuchać wywiadu, znajdą nagrane przeze mnie obie części tu: birdsong.pl/audio/dukaj/.


Co chciałbym na gwiazdkę

wpis dodany o godzinie 22:39, 04 grudnia 2007
poziom: 0, kategorie: ogólne
4 komentarze, trackback

Idąc za przykładem radmena, publikuję listę prezentów, które chciałbym zobaczyć pod choinką.

  • Lód Jacka Dukaja,
  • odtwarzacz MP3, najlepiej jakiś bardzo pojemny iPod, ale zadowolę się też Zen Nano od Creative, czarnym,
  • zaliczenie z matematyki (Mikołaju, dopomóż!),
  • pocałunek, w którykolwiek dzień Świąt (Mikołaju, to nie robota dla Ciebie, to będzie prezent od kogoś innego).

Szablon

wpis dodany o godzinie 00:26, 03 grudnia 2007
poziom: 1, kategorie: ogólne
brak komentarzy, trackback

Zabieram się za poprawki w wyglądzie bloga. Kolorystyki zmieniał nie będę, może w minimalnym stopniu coś, gdzieś się przemaluje.

Lista rzeczy do zrobienia:

  • sidebar
  • info o wpisie (czas dodania, kategoria, poziom)
  • co nieco przy komentarzach

Workplace

wpis dodany o godzinie 20:32, 02 grudnia 2007
poziom: 1, kategorie: fotografia
brak komentarzy, trackback

W końcu - dopełniło się! Na ścianie zawieszono tablicę korkową, na tablicy Ważne Informacje! Moje miejsce pracy - gotowe!

01 01